Program kierunków zamawianych

Drukuj

Program kierunków zamawianych

Program kierunków zamawianych miał być receptą na rosnące bezrobocie wśród najmłodszych pracowników. Program nie do końca zadziałał, bo część kierunków okazała się mało atrakcyjna dla pracodawców.

Źle zdefiniowano potrzeby rynku pracy, co oznacza, że ogromne środki przeznaczone na rozwój kierunków zamawianych zostały po prostu zmarnowane.

Pudłem okazały się takie kierunki jak chemia, ochrona środowiska, inżynieria środowiska. Po tych studiach absolwenci mają problem ze znalezieniem pracy, a poziom bezrobocia jest wśród nich wyższy niż w grupie absolwentów marketingu, prawa czy ekonomii, kierunków uznawanych za mało perspektywiczne.

Na program kierunków zamawianych wydano 1,2 miliarda złotych. Program wystartował w 2008 roku i obejmował kierunki, które miały być pożądane przez pracodawców za pięć do piętnastu lat. Pieniądze przeznaczano między innymi na stypendia.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przygotowuje teraz nową listę przyszłościowych fakultetów, a pieniądze z programu w dalszym ciągu będą przeznaczane na kierunki zamawiane. Część pieniędzy uczelnie mogą też pozyskać z funduszy unijnych.


Share
Zobacz jak zmienił się rynek pracy. Jak szybko znaleźć pracę. Skorzystaj z fachowych porad i aktualnych informacji z rynku.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij